Artykul dostępny jedynie na tej stronie ArtJapan, grudzień 2017.


 

Do miłośników broni samurajskiej. W październiku 2017 otwarto w Berlinie prywatne muzeum o nazwie: SAMURAI ART  MUSEUM. Mieści się pod adresem : Clayallee 225 D. Zacznę od opisu tego adresu, bo być może, zachęce któregoś z Czytelników tego artykułu do osobistego zapoznania się z tą kolekcją. Podobnie jak w przypadku wielu innych prywatnych muzeów trafić nie jest łatwo. Wśród wielu przedwojennych budynków, przy Clayallee znajduje się wiele nowych placów budów. To dzielnica Zehlendorf. Jeśli GPS doprowadzi Was do numeru 225 to trzeba szukać budynku "D". Wszystkie te literki A,B,C,D to miniosiedle, bardzo nowoczesne, mieszczące domy spokojnej starości. W budynku "D", w piwnicach, dwa piętra pod ziemią znajduje się owo muzeum samurajskie. Nie ma żadnych zewnętrznych wskazówek jak dotrzeć na miejsce, ale wystarczy zapytać kogokolwiek na osiedlu o "Japanische museum" i każdy wskaże, gdzie muzeum się mieści.

Poniższe zdjęcia wiernie oddają to, co nas czeka na miejscu. A czeka nas prawdziwa uczta. Zgromadzono tutaj liczne przedmioty uzbrojenia samurajskiego, od czasów najdawniejszych, po erę Meiji. Wszystkie przedmioty są z najwyższej półki. Przedstawione miecze to głównie katany o klasie Tokubetsu Juyo oraz Juyo Token. Takich mieczy w Polsce właściwie nie ma (poza jednym czy dwoma wyjątkami w prywatnych kolekcjach). Nie mają ich również polskie muzea, bo każdy miecz tej klasy to wartość kilkudziesięciu tysięcy dolarów. Nawet w słynnym Muzeum Miecza należącym do NBTHK, w Yoyogi w Tokio, miecze klasy Tokubetsu Juyo pojawiają się bardzo rzadko, przy okazji specjalistycznych wystaw. Jeśli chodzi o klasę kolekcji berlińskiej to jedyne porównanie jakie się nasuwa, to Baur Collection w Szwajcarii. Różnice są jednak istotne, bo Alfred Baur (1865 – 1951) tworzył swoją kolekcję do Muzeum Sztuki Dalekiego Wschodu jeszcze w XIX wieku. Natomiast Pan Peter Janssen, właściciel berlińskiej kolekcji, zaczynał kilkadziesiąt lat później i dostęp do unikatowych przedmiotów miał znacznie bardziej ograniczony i utrudniony. O ile w przypadku mieczy zebranie takiej kolekcji polega na rozwiązaniu kwestii głównie finansowych, o tyle zebranie niesamowitej kolekcji zbroi i jej elementów, to już nie tylko kwestia pieniędzy, ale i niebywałego wysiłku kolekcjonerskiego. Zbroje są wspaniałe, wiele z nich z okresu Kamakura, kompletne i niezwykłe. Niezwykłe, bo w przeszłości należały do samurajów najwyższych rangą. W muzeum można również zobaczyć imponującą kolekcję Kabuto. Zawsze miały przerażać przeciwników, ale modele zebrane przez Pana Janssena to już horror w najczystszej postaci. Znakomita część egzemplarzy jest uzupełniona o Mempo, a wszystko zachowane w idealnym stanie. Miecze i zbroje wywołują najsilniejsze wrażenia (przynajmniej u mnie), ale kolekcja obejmuje również pokaźną liczbę wszystkich drobnych przedmiotów jakie towarzyszą mieczom. Wspaniałe tsuby i to nie jakieś "zwyczajne" tsuby, ale tsuby naprawdę nadzwyczajne! Do tego Menuki, komplety Fuchi/Kashira, Kozuka, oraz to co w kolekcjach samurajskich dość rzadkie - Koshirae. Z moich obserwacji wynika, że do rzadkości należy kolekcjonowanie samych opraw mieczy. W tym muzeum możemy ich zobaczyć kilkadziesiąt. A wszystkie piękne, wybierane, kompletne ze wszystkimi elementami. Dla takiej kolekcji japoników to bardzo mądra decyzja. Same oprawy Koshirae pokazują mnóstwo informacji o samurajach, epokach, stosowanej symbolice etc. Sam miecz wydaje się jakby mniej ważny. A z kolei te wszystkie niezwykle wartościowe miecze są pokazywane prawie wyłącznie w surowych pochwach Shira-saya. I tak powinno być. Na ekspozycji nie brakuje również pojedynczych egzemplarzy przedmiotów niezwykle ważnych dla wojsk samurajskich, a rzadko spotykanych i wiedza o nich też nie jest powszechna. Mowa o różnych atrybutach dowódców samurajskich służących do wydawania rozkazów na polu bitwy, nadawania kierunków natarcia i wskazywania rangi dowódcy. To przede wszystkich różnego rodzaju wachlarze stałe, buńczuki, chorągwie, dekoracyjne piki itp. Stosunkowo najsłabiej jest reprezentowana japońska broń drzewcowa, co zapewne wynika z określonych preferencji kolekcjonerskich. Tak czy owak, można tutaj spędzić wiele godzin na podziwianiu japońskich zabytków najwyższej klasy.

Muzeum dopiero się "rozkręca". Chyba dlatego jest otwarte jedynie w środy, piątki i niedziele, w godzinach 14.00 – 18.00. Bilet wstępu normalny kosztuje 10 Euro, a ulgowy (dla seniorów) 7,50 Euro. A na wejściu przywita Was Martyna Leśniewska. Przywita Was po niemiecku, japońsku, angielsku  i po polsku. To miejsce, które trzeba koniecznie zobaczyć.

Henryk Socha

 b_150_100_16777215_00_images_stories_TRESC_ARTYKULY_Berlin_IMGP7336.jpg

b_150_100_16777215_00_images_stories_TRESC_ARTYKULY_Berlin_IMGP7337.jpg

b_150_100_16777215_00_images_stories_TRESC_ARTYKULY_Berlin_IMGP7338.jpg

b_150_100_16777215_00_images_stories_TRESC_ARTYKULY_Berlin_IMGP7341.jpg

b_150_100_16777215_00_images_stories_TRESC_ARTYKULY_Berlin_IMGP7344.jpg

b_150_100_16777215_00_images_stories_TRESC_ARTYKULY_Berlin_IMGP7346.jpg

b_150_100_16777215_00_images_stories_TRESC_ARTYKULY_Berlin_IMGP7348.jpg

b_150_100_16777215_00_images_stories_TRESC_ARTYKULY_Berlin_IMGP7350.jpg

b_150_100_16777215_00_images_stories_TRESC_ARTYKULY_Berlin_IMGP7358.jpg

b_150_100_16777215_00_images_stories_TRESC_ARTYKULY_Berlin_IMGP7359.jpg

b_150_100_16777215_00_images_stories_TRESC_ARTYKULY_Berlin_IMGP7377.jpg

b_150_100_16777215_00_images_stories_TRESC_ARTYKULY_Berlin_IMGP7380.jpg

b_150_100_16777215_00_images_stories_TRESC_ARTYKULY_Berlin_IMGP7427.jpg

b_150_100_16777215_00_images_stories_TRESC_ARTYKULY_Berlin_IMGP7443.jpg

b_150_100_16777215_00_images_stories_TRESC_ARTYKULY_Berlin_IMGP7524.jpg

b_150_100_16777215_00_images_stories_TRESC_ARTYKULY_Berlin_IMGP7525.jpg

b_150_100_16777215_00_images_stories_TRESC_ARTYKULY_Berlin_IMGP7577.jpg