Artykuł z lipca 2013 r.

Większość miłośników broni japońskiej wie, że to tzw. miecze wojskowe. W tej kategorii podstawowym wyznacznikiem jest oprawa miecza. Było ich wiele odmian, ale te podstawowe to podział na miecze dla wojsk lądowych i powietrznych oraz miecze dla marynarki wojennej. Te ostatnie były znane jako Kai Gunto.

b_300_50_16777215_00_images_stories_TRESC_ARTYKULY__Gunto_4.JPG

Klasyczny miecz Gunto, oficera w warunkach polowych, czyli bitewnych. Wtedy miecz miał dodatkowy pokrowiec wykonany ze skóry.

b_327_100_16777215_00_images_stories_TRESC_ARTYKULY__Gunto_5.JPG

Zapięcie skórzanego pokrowca na mieczu.

b_299_100_16777215_00_images_stories_TRESC_ARTYKULY__Gunto_6.JPG

Trzewik skórzanej pochwy miecza Gunto.

b_379_90_16777215_00_images_stories_TRESC_ARTYKULY__Gunto_8a.jpg

Klasyczna oprawa marynarki wojennej Kai-gunto. Miecz wykuty z tamahagane przez jednego z najlepszych uznanych mistrzów Ikkansai KUNIMORI. Do dzisiaj jest legendą kucia mieczy w okresie II wojny światowej. Najlepszy przykład tradycyjnej technologii mieczy samurajskich.

Zadziwiającym jest, że wiedza znawców mieczy z okresu Koto, Shinto i Shinshinto jest często znacznie większa, niż w przypadku mieczy Gunto. Te pierwsze wymienione okresy obejmują czas od ca IX wieku po wiek XIX. Miecze Gunto produkowane masowo w okresie poprzedzającym II wojnę światową, przez lata wojny, aż po 1945 rok nadal kryją wiele tajemnic. A minęło raptem 70-80 lat od czasu ich produkcji. Ale takich tajemnic w historii jest więcej i dlatego teraz będzie dygresja.

Niedaleko Polic znajdują się ruiny ogromnej fabryki w której Niemcy produkowali w czasie II wojny światowej benzynę syntetyczną na potrzeby Wehrmachtu i Luftwaffe. Wiele budynków ciągle stoi, a sądząc po rozmiarze obiektu pracowały tam nie tylko tysiące więźniów, ale również setki jeśli nie tysiące żołnierzy ochrony. Są tam olbrzymie zabudowania podziemne, kilometry korytarzy i do dzisiaj właściwie nie wiadomo nic na temat tej fabryki.

Przy takiej masie ludzie nie znaleziono żadnych świadków, żadnych dzienników więźniów czy niemieckich żołnierzy. Nie ma po prostu nic. Tylko ruiny.

Jeszcze lepszym przykładem są poszukiwania powszechniej znanej Bursztynowej komnaty. Tutaj już emocje są większe, bo komnata, a nawet jej fragmenty, przedstawia ogromną wartość i historyczną, i materialną. Komnata trafiła do Carskiego Sioła w 1755 roku na mocy decyzji carycy Elżbiety, która przeniosła ją z Petersburga. Niemcy zdobyli Carskie Sioło w 1941 roku i po zdemontowaniu przewieźli komnatę do Królewca. Rosjanie zdobyli Królewiec w 1945 roku, ale już Komnaty nie znaleźli. Od tego czasu dosłownie tysiące ludzi zajmowało się poszukiwaniem tego skarbu. Były komisje państwowe ZSRR, Niemiec, Polski oraz tysiące amatorów prywatnych i do dzisiaj …nic. Nawet najmniejszego śladu, poza licznymi legendami, opowieściami, zmyśleniami i fałszywymi tropami. A przecież setki ludzi brało udział w demontażu Komnaty, pakowaniu, ochronie konwojów, składowaniu itd. Oczywistym jest, że cała sprawa była otoczona ścisłą tajemnicą, ale to przecież nieprawdopodobne, by nie ostał się ani jeden świadek tego, co działo się naprawdę. Jeśli nie spośród szeregowych żołnierzy, to na pewno wśród oficerów byli ludzie, którzy wiedzieli co się pakuje, co się transportuje i co się składuje. Wszyscy ci ludzie do dzisiaj nie złożyli żadnej wiarygodnej relacji. I jest to kolejna tajemnica, która czeka na swoje wyjaśnienie. A wartość Komnaty sprawia, że przynajmniej osoby prywatne nie ustają w poszukiwaniach.

Podobne tajemnice kryją w sobie miecze Gunto. Mimo ciągle żyjących świadków wiemy na ten temat bardzo mało. Poczynając od roku 1871 miecze stały się właściwie częścią munduru. Wartości bojowe (poza kawalerią) mieczy były znikome, jednak nie należy ich traktować jako „dekoracyjnych”, bo były wykonane ze stali, ostre i często wykorzystywane przy egzekucjach polegających na ścinaniu głów. Można dywagować po co pilotowi samolotu miecz (zwykle krótki wakizashi), albo po co potrzebne miecze marynarzom w łodziach podwodnych. Ale to już inna historia: kultury, tradycji, starych wierzeń itp.

Po objęciu władzy przez nowego cesarza w 1868 r. rozpoczęła się rewolucja techniczna praktycznie we wszystkich dziedzinach życia. Wojsko nie było wyjątkiem. Wzory do stworzenia nowych sił zbrojnych czerpano ze wszystkich kierunków: Niemcy, Francja, USA. Miecze Gunto to ogólne pojęcie „miecza wojskowego”. Z tego terminu nie wynika czy miecz był wykonany tradycyjnie, czy też maszynowo ze zwykłej stali. Kolejny podział to miecze Kyu-Gunto (stare miecze wojskowe, jak je nazwano kilkadziesiąt lat później) i Shin-Gunto (nowe miecze wojskowe).

Produkcję „starych” mieczy rozpoczął na polecenie cesarza generał Murata Tsuneyoshi (1838-1921). To od jego nazwiska nazwano te pierwsze miecze Gunto jako Murata-to. Generalnie rzecz biorąc, miecze według tego pierwszego wzoru były produkowane w latach 1875-1934. Co kilka lat wprowadzano pewne zmiany, jak np. zamiana drewnianej pochwy na stalową, ale ogólnie były one jeszcze najbardziej zbliżone do znanych mieczy samurajskich. Historycy i badacze zaczęli nazywać miecze produkowane od 1935 roku Shin-Gunto, czyli nowe miecze wojskowe. Były produkowane według ustalonych wzorów aż do 1945 roku. Inspiracją do projektu był miecz Tachi z okresu Kamakura (XII-XIV w.), co było odwołaniem się do tradycji samurajskich oraz nowopowstałych nacjonalistycznych. Ponieważ (w większości) miecze były produkowane maszynowo i wyglądały prawie identycznie, wprowadzono ozdobne frędzle wiązane na końcu rękojeści, których kolory pozwalały na identyfikację rangi wojskowego.

brązowo czerwonozłoty = stopień generalski

brązowo czerwony = starszy oficer

brązowo niebieski = chorąży

brązowy = podoficerowie, sierżant, kapral

Pierwszym mieczem wyprodukowanym na nowych zasadach był wzór „94” z 1934 roku. Miecz ten mocno się wzorował na tradycyjnych mieczach samurajskich. Miał drewnianą rękojeść pokrytą skórą płaszczki, jedwabny oplot rękojeści. Metalowe elementy oprawy miecza, łącznie z tsubą, były wykonane z mosiądzu. Pochwa była stalowa z drewnianym wyłożeniem dla ochrony miecza. Zwykle pochwa była malowana na brązowo.

b_525_300_16777215_00_images_stories_TRESC_ARTYKULY__Gunto_7.JPG

Najbardziej znana tsuba stosowana w japońskich mieczach wojskowych. Wykonana z mosiądzu z dekoracjami w postaci kwiatów wiśni japońskiej Sakura, co odnosiło się bezpośrednio do kultu Cesarza. Pomimo pewnych drobnych zmian dekoracyjnych motyw kwiatów wiśni był stosowany niemal przez cały okres produkcji mieczy Gunto.

Kolejnym mieczem był wzór „95” przeznaczony dla podoficerów (z 1935 roku). Jego wykonanie było bardzo oszczędne. Cała rękojeść była wykonywana w postaci odlewu aluminiowego (lub z miedzi). Tsuba nadal była mosiężna, ale o zmienionym nieco kształcie. Wszystkie głownie mieczy były wykonywane maszynowo, ze stali, jednak z biegiem czasu zaczęto z oszczędności stosować tańsze materiały jak np. żeliwne tsuby.

b_267_200_16777215_00_images_stories_TRESC_ARTYKULY__Gunto_12.JPG

 b_267_200_16777215_00_images_stories_TRESC_ARTYKULY__Gunto_11.JPG

Ostatnią produkcją były miecze wytwarzane poczynając od 1938 roku – wzór 98. Były bardzo zbliżone do wzoru 94. Im bliżej roku 1945, tym więcej zmian zmierzających do używania jak najtańszych materiałów, całkowite wyeliminowanie mosiądzu itd.

Jednakże jak to zwykle w wojsku bywa, wprowadzono regulaminy, opisy co komu przysługuje i jak to ma wyglądać. Dotyczyło to również szczegółów jak kształt i wygląd pochwy miecza, tsuby i innych metalowych elementów. I znowu, ogólnie rzecz biorąc, podstawowy podział dotyczył wyposażenia podoficerów i oficerów. Ci pierwsi nie mieli większego wyboru. Stosowano dość prostą zasadę. Im ranga wojskowego była niższa, tym miecz był prostszy, skromne dekoracje lub ich całkowity brak. Warunki wojenne też często wymuszały zmiany, które były traktowane jako „tymczasowe” lub jako odstępstwa od regulaminu. Stan oficerski zawsze miał miecze przy boku. Zdaję sobie sprawę z wieloletnich dyskusji czy były to miecze, czy szable. W takim temacie możemy dyskusje prowadzić latami. Dla mnie nie ulega wątpliwości, że tradycja pochodziła od samurajów żyjących z mieczem na co dzień. W miecze (czy też szable lub kordy) były wyposażone nie tylko wojska, ale również policja, straż więzienna, dyplomacja i właściwie każda służba która nosiła mundury. Często bywały to lekkie, dekoracyjne szable paradne, ale zawsze taka broń stanowiła element stanowiska.

Do powyższych wzorów dochodził miecz Kai-gunto przeznaczony dla oficerów Marynarki wojennej. Różnił się znacznie od wyżej wymienionych. Cała pochwa była pokryta szlifowaną skórą płaszczki, tsuba zawsze miała dekorację w postaci promieni słonecznych, jak na fladze cesarskiej Marynarki. Miecz ten był noszony jak Tachi, czyli ostrzem w dół, zawieszony na dwóch rapciach.

b_369_200_16777215_00_images_stories_TRESC_ARTYKULY__Gunto_9.jpg

Widoczna tsuba z dekoracją w postaci słonecznych promieni.

b_471_200_16777215_00_images_stories_TRESC_ARTYKULY__Gunto_10.JPG

To samo Tachi Kai-gunro w opełnej oprawie.

b_478_200_16777215_00_images_stories_TRESC_ARTYKULY__Gunto_13.jpg

Świetnie widoczna hada i hamon - najbardziej wyróżniające elementy i pozwalające odróżnić miecz od egzemplarza wykonanego maszynowo.

11b.JPG

Pełny komplet oprawy miecza z okresu Marynarki wojennej Japonii w czasie II wojny światowej. Nawet Menuki są oryginalne, z kwiatami wiśni, wykonane z miedzi. Podobnie jak Fuchi i Kashira.

Tę informację trzeba jeszcze uzupełnić o inne terminy stosowane na określenie mieczy w najnowszej historii. Gendaito to „nowoczesny miecz”, lub „współczesny miecz”. Również i z tego terminu nie wynika, czy głownia jest wykonana metodą tradycyjną, czy też maszynowo. Tak ogólnie określa się miecze poczynając od początku restauracji Meiji, do dnia dzisiejszego. Wśród kolekcjonerów utarła się nieco odmienna interpretacja tego terminu. Mianowicie, uważa się, że miecze nazywane Gendaito „z zasady” (??) są wykonane z tamahagane i kute metodą tradycyjną. Oczywiście, jeśli taki miecz ma certyfikat np. NBTHK, to nie ma żadnych wątpliwości że tak jest. Jeśli jednak nie ma certyfatów to pozostaje własna wiedza i odczucia. Również kolejny termin Showato, używany na określenie mieczy powstałych w latach 1926-1989, czyli w okresie Showa, nie określa czy miecz jest tradycyjny, czy maszynowy. Z reguły jednak miecze Showato są uznawane za miecze wykonane maszynowo.

I już ostatni termin. Współczesne miecze wykonywane głównie na potrzeby cięć tameshigiri są określane jako Shinsakuto. W tym pojęciu mieszczą się różne technologie wykonania i dlatego każdy miecz musi/powinien być oceniany indywidualnie.

Zdecydowana większość mieczy wytworzonych po 1868 roku nie ma żadnych sygnatur. Są jednak i takie, które mają sygnatury lub mają naniesione różne stemple arsenałów japońskich. Powszechnie uważa się, że przedstawione niżej stemple były nanoszone wyłącznie na miecze wytworzone maszynowo. Sama sygnatura też nie przesądza o tym, czy miecz jest wykonany tradycyjnie, czy nie. Oglądając wiele mieczy można spotkać takie, które pochodzą od jednego mistrza, a mimo to, nawet gołym okiem widać, że znaki kanji mają różny „charakter pisma”. To dlatego, że wiele z tych podpisów było grawerowanych przez uczniów lub praktykantów.

b_400_90_16777215_00_images_stories_TRESC_ARTYKULY__Gunto_1a.jpg

 

Pierwszy stempel od lewej strony to „Sho”, skrót od nazwy okresu Showa.

Środkowy stempel to „Gi”, skrót of prefektury Gifu, gdzie mieściła się wytwórnia mieczy w Seki. Pierwszy od prawej to „Kami” („Bóg”).

b_377_100_16777215_00_images_stories_TRESC_ARTYKULY__Gunto_2a.jpg

Pierwszy od lewej to „Matsu” – arsenał nieznany. W środku „Seki”, najczęściej spotykany stempel na trzpieniach wojskowych mieczy. Z prawej stempel „Gwiazda”. Ten stempel jest często spotykany na mieczach wykonanych metodą tradycyjną. Bardzo poszukiwane miecze.

 b_220_200_16777215_00_images_stories_TRESC_ARTYKULY__Gunto_3a.jpg

I jeszcze stempel świątyni, a właściwie herb Minatogawa Kikusui. Znajdując taki stempel na trzpieniu miecza można mieć prawie pewność, że to miecz wykuty z tamahagane, metodą tradycyjną. Duża rzadkość i przedmiot poszukiwany przez wszystkich kolekcjonerów.

Tych stempli i różnych znaczków jest bardzo dużo. Te pokazane wyżej były wybijane na trzpieniu, ale dziesiątki innych było wybijanych również na tsubach, fuchi, pochwach itd. Posiadanie odpowiedniej literatury pozwala na dość precyzyjne określenie arsenału, miejsca i czasu, kiedy powstał miecz.

Jak to już było wyżej powiedziane, każdy miecz powinien być indywidualnie oceniany i stosowanie metod statystycznych nie przynosi dobrych efektów, a czasami można przegapić prawdziwy skarb.

A co do tajemnicy Gunto? Tak się zapaliłem do odnalezienia świadka produkcji, że w końcu go znalazłem! Pan G. ma ponad 90 lat i pracował jako młody człowiek w arsenale Seki. Jak to człowiek odżywiający się surowymi rybami ma doskonała pamięć i zdrowie. Ogromny arsenał był podzielony na sektory i budynki między którymi można się było poruszać na podstawie specjalnych przepustek. On oczywiście takiej nie miał. Dlatego doskonale pamięta to, co sam robił. Pracował przy końcowych fazach montażu mieczy. Klingi przychodziły oddzielnie, wszystkie takie same. Jak zapewne wielu czytelników wie, oryginalne miecze samurajskie były hartowane w wodzie. Praktycznie każdy mistrz stosował swoje metody, używał innej wody (skład chemiczny), innej temperatury itd. To powodowało, że niektóre głownie nie wytrzymywały tego stresu kucia i przy hartowaniu nawet pękały. Zmiana wody na hartowanie w oleju spowodowało, że głownie były hartowane jednakowo i otrzymywały prawie identyczną krzywiznę. Było to odstępstwo od tzw. metod tradycyjnych ale dawało skuteczność. Pochwy metalowe również przychodziły oddzielnie od innego wytwórcy, ale ponieważ głownie były prawie identyczne to pasowały do pochew. To była naprawdę masowa produkcja. Pracownicy mieli ścisły nakaz utrzymywania tajemnicy. Nikomu nie wolno było mówić co robią w pracy. Nawet koledzy z sąsiednich wydziałów nie mogli się komunikować. Pan G. niewiele wie o prowadzonych próbach mieczy, bo to nie była jego „działka”. Już po wojnie dowiedział się, że takie próby były prowadzone i wtedy miecz otrzymywał stempel jakości. To co pan G. podkreśla najdobitniej, to zobowiązanie do przestrzegania tajemnicy. I chyba jeszcze wiele rzeczy pozostanie tajemnicą. Ale szkoda, bo tych ludzi, którzy byli świadkami lub uczestnikami produkcji mieczy jest coraz mniej.

Przedstawiona wyżej informacja jest zgodna z zapisami historycznymi, ale należy pamiętać o jeszcze jednej ważnej sprawie. Większość kolekcjonerów dość lekceważąco spogląda na miecze wojskowe. Tymczasem wielu dowódców japońskich w tych zwykłych oprawach wojskowych mieli albo rodzinne stare miecze, liczące po kilkaset lat. Lub nowoczesne miecze ale wykonane na specjalne zamówienie. Były zrobione z tamahagane, doskonale wykute przez uznanych mieczników tamtego czasu, i takie miecze nawet dzisiaj są traktowane jak prawdziwe dzieła sztuki.

Trzeba jeszcze dodać, że miecze które jeszcze kilkadziesiąt lat temu były uznane za bezwartościowe, dzisiaj zaczynają powoli być antykami. Miecze wytworzone w latach 30-ych XX wieku, bardzo niedługo będą miały 100 lat, a zatem staną się prawdziwymi antykami. Warto na nie zwrócić uwagę, bo dzisiaj są jeszcze stosunkowo tanie i nie ma na nie tak ogromnego popytu jak na stare, samurajskie miecze, które stają się coraz droższe. Ale nie ma w tym nic dziwnego, bo mieczy samurajskich nie przybywa, a ubywa. Natomiast miłośników starej kultury japońskiej coraz więcej.

/-/Henryk SOCHA